sobota, 11 grudnia 2010

Gradienty w Inkscape cz.1

Kolejny tutorial (chyba zaczyna mnie to kręcić). Tym razem pobawimy się gradientami. Choć wypełnienia gradientowe w inkscape nie mają niektórych opcji posiadanych na przykład przez analogiczne narzędzia w Corel Draw czy Adobe Illustrator (gradienty prostokątne, „piłokształtne” itp), to mam nadzieję pokazać, że nie oznacza to, że są gorsze.

środa, 8 grudnia 2010

Wtapianie i szparowanie w Inkscape


Wiem, od szparowania jest oprogramowanie rastrowe. Photoshop, photopaint, gimp, krita itp. Mają mnóstwo różnych narzędzi, które ułatwiają zaznaczanie i usunięcie tła, ale narzędzia typu różdżka, inteligentne nożyce czy zaznaczanie koloru, nie z każdym obrazkiem sobie poradzą i czasem zostaje nam szparowanie za pomocą ścieżek. A skoro i tak muszę się babrać w ścieżkach, to czemu nie zrobić tego od razu w programie wektorowym?

wtorek, 7 grudnia 2010

Prezentacje w Inkscape

JessyInk, to rozszerzenie darmowego programu do grafiki wektorowej Inkscape, które sprawia, że możemy tworzyć za pomocą inkscape'a prezentacje, podobne do tych tworzonych za pomocą Powerpointa, czy Impress. Działanie rozszerzenia sprowadza się do umieszczenia w wynikowym pliku SVG odpowiedniego kodu javascript, który udostępnia nam możliwości prezentacyjne typu przełączanie slajdów, przejścia między nimi i animacje elementów. Dość blabla. Jak? Bardzo prosto. (Inkscape w wersji 0.48. Tutorial niniejszy powstał w oparciu o wiedzę zaczerpniętą z innego tutoriala i ani trochę nie pretenduje do całkowitego wyczerpania tematu. Innymi słowy same podstawy).

1. Zaczynamy z pustym plikiem od „instalacji” JessyInk. Wybieramy z menu „Efekty -> Prezentacja JessyInk -> Instaluj/Aktualizuj”. W okienku, które się pojawia klikamy zastosuj. Zapisujemy plik (i pamiętamy, żeby co jakiś czas kliknąć „zapisz”, bo co jak co, ale nie istnieje oprogramowanie, które się nie wykłada)



2. Kolejny krok, to ustalenie wymiarów naszych slajdów. Jest to potrzebne tak naprawdę tylko do ustalenia współczynnika proporcji slajdów, ponieważ cała prezentacja jest plikiem wektorowym, nie musimy się martwić o skalowanie elementów (no chyba, że umieściliśmy w niej jakieś obrazki rastrowe). Powiedzmy, ze planujemy wyświetlać naszą prezentację na standardowym monitorze 4:3, więc ustawiamy wymiary strony na na przykład 800:600 (wymiary mogą być oczywiście całkowicie dowolne). W tym miejscu możemy również zdefiniować tło prezentacji (nie slajdu!) czyli kolor obszaru, na którym będzie wyświetlany slajd.



3. W tym momencie możemy zacząć projektować naszą prezentację. Zaczynamy od stworzenia szablonu slajdu. Otwieramy okno warstw (Menu Warstwa -> Warstwy) i zmieniamy standardową nazwę „Layer 1” na „Szablon” (nazwa może być oczywiście dowolna, ale wygodniej nam będzie posługiwać się jakimiś opisami, a jak zobaczymy później, będzie to również potrzebne do zastosowania opcji tekstów automatycznych).



4. Z menu Efekty wybieramy opcję Prezentacja JessyInk->Szablon slajdów i w okienku, które się pojawi wpisujemy nazwę warstwy, która będzie od tej pory szablonem wyglądu naszych slajdów.



Od tego momentu zaczynamy projektowanie. Ponieważ inkscape jest przede wszystkim programem do grafiki wektorowej, możemy całkowicie popuścić wodze wyobraźni i stworzyć szablon całkowicie unikalny.



5. Do naszego szablonu możemy teraz dodać teksty, które skrypt będzie nam aktualizował automatycznie. JessyInk umożliwia nam autouzupełnianie między innymi tytułów slajdów, numerów slajdów oraz ilości slajdów. Odbywa się to w ten sposób, że zaczynamy od stworzenia podstawy. Wpisujemy dowolny tekst, wybieramy krój pisma, wielkość itp i umiejscawiamy tam gdzie ma się on pojawiać. Następnie, z zaznaczonym obiektem tekstowym, wybieramy z menu Efekty->Prezentacja JessyInk->Teksty automatyczne, a w oknie, które się pojawi wybieramy co to ma być.



Tak przygotowany obiekt możemy teraz dopracować wyglądowo, zmienić dowolnie kolor, obrys, rozmycie, a korzystając z faktu, że duplikaty obiektu też będą traktowane jako teksty automatyczne, możemy tworzyć efekty typu odbicie (wystarczy zduplikować obiekt, odbić go w poziomie i ustawić wypełnienie gradientowe z przeźroczystością). Przy odrobinie zabawy nasz tytuł slajdu może wyglądać tak:



Podobnie postępujemy z numerami slajdów.

6. Gdy szablon mamy gotowy, możemy przystąpić do tworzenia kolejnych slajdów naszej prezentacji. Każdy slajd prezentacji jest warstwą pliku SVG. Dodatkowo, nazwa danej warstwy, będzie użyta jako tytuł slajdu (o ile zdefiniowaliśmy w szablonie tekst automatyczny). Otwieramy więc okno warstw, blokujemy edycję warstwy szablon i tworzymy nową warstwę, której nadajemy odpowiednią nazwę. Mając włączoną nowo utworzoną warstwę, możemy dodawać kolejne elementy, które pojawią się nam na slajdzie (teksty, obrazki, wykresy itp.). Podczas projektowania kolejnych slajdów dobrze jest korzystać sobie z możliwości wyłączania widoczności warstw (symbol oczka przy nazwie warstwy).



7. Bierzemy się za przejścia. Najpierw musimy sobie w głowie rozplanować w jakiej kolejności mają się pojawiać elementy slajdu, a w jakiej znikać. Jest to o tyle ważne, że JessyInk nie udostępnia nam żadnej listy obiektów i ich kolejności, więc zwyczajnie musimy to pamiętać. Gdy już wiemy co i jak, zaznaczamy obiekt, któremu chcemy nadać przejście i wybieramy z menu Efekty->Prezentacja JessyInk->Efekty, a w pojawiającym się okienku wybieramy co i kiedy ma się pojawić i w jaki sposób przy przechodzeniu prezentacji od początku (przy przechodzeniu od tyłu będzie się pojawiać i znikać w odwrotnej kolejności). W poniższym screenie, ustawiłem, że „punkt pierwszy” ma się pojawić jako pierwsza czynność, a jego zniknięcie będzie piąte (licząc od momentu wczytania slajdu).



Po ustawieniu kolejnych elementów będzie to w przypadku mojej prezentacji wyglądało tak, że elementy będą pojawiać się w kolejności pierwszy punkt (1), drugi punkt (2), trzeci punkt (3) Bruce Lee (4), a znikać w kolejności pierwszy punkt (5), drugi punkt (6), trzeci punkt (7). Przy przejściu od tyłu, bedzie to wyglądać odwrotnie.
Niestety do wyboru mamy jak widać tylko dwa rodzaje wejść i zniknięć, ale czy naprawdę potrzeba więcej?

8. Podobnie robimy z przejściami slajdów, choć tu nie musimy zaznaczać konkretnej warstwy, bo w okienku wpisujemy nazwę warstwy, dla której będziemy nadawać przejście. Wybieramy z menu Efekty->Prezentacja JessyInk->Przekształcenia. Podobnie jak w przypadku obiektów slajdu możemy wybrać sposób pojawienia się slajdu i jego zniknięcia w kierunku od początku i od końca.



Tu może jednak pojawić się problem. Jeśli nazywaliśmy warstwy z użyciem polskich znaków skrypt JessyInk może odmówić współpracy wyrzucając błąd. Rozwiązanie jest proste, choć wymaga odrobiny chęci. Po pierwsze podczas projektowania nie stosujemy polskich liter. Po zapisaniu pliku, otwieramy go w dowolnym edytorze tekstowym mającym możliwość otwierania i zapisywania z kodowaniem UTF-8 (polecam edytor programistyczny notepad++), w nim odnajdujemy linie oznaczone jako: inkscape:label=""
i podmieniamy nazwy slajdów na zawierające polskie znaki. Zapisujemy (z kodowaniem UTF-8) i gotowe.

Prezentacja gotowa. Możemy ją przesyłać innym ludziom, prezentować na konferencjach i spotkaaniach, albo wrzucić na stronę do przeglądania online.
Teraz wartoby zadać sobie pytanie: skoro są programy do prezentacji typu PowerPoint czy OpenOffice Impress, które dają nam takie możliwości, że hoho! to po co babrać się w inkscape?
Po pierwsze z powodu przenośności. Prezentacja stworzona w inkscape za pomocą JessyInk to tak naprawdę zwykły, tekstowy plik SVG (żadna binarka). Mały (chyba, że nawaliliśmy efektów i bitmap) i otwieralny bez konieczności ściągania kobylastych pakietów biurowych, czy dedykowanych przeglądarek/playerów. Wystarczy zwykła w miarę nowa wersja przeglądarki www (działa na pewno w FF, Operze, a według autora skryptu również w Safari, IE choć ma teoretycznie obsługę formatu SVG, to nie potrafi sobie poradzić. W chrome działa, choć gubi niektóre efekty, jak np maska przeźroczystości.)
Drugi powód, to swoboda, z jaką można projektować wygląd prezentacji. Inkscape daje możliwości, jakich raczej nie posiada PP czy Impress i użyty przez utalentowanego grafika da nam naprawdę niesamowite efekty.
Trzeci powód, to prostota. Jak mam nadzieję wykazałem, stworzenie prezentacji w Inkscape nie wymaga ani dużo czasu, ani głębokiej znajomości samego programu.

czwartek, 18 listopada 2010

Znowu wyborowo

Oprócz faktu, że znowu trzeba będzie wybierać między starymi dziadami, weteranami polityki, którzy nie zrobili nic, lub zgoła niewiele (ale za to mają nazwiska i murowane miejsca np w radach miejskich) i potem także niewiele zrobią, a młodymi, którzy może nawet i są pełni zapału i może nawet chcieliby COŚ zrobić, ale starzy im nie pozwolą, jest jeszcze jeden powód, żeby nie lubić wyborów: kampania wyborcza.

Z powodu kampanii wyborczej miasta zamieniają się w śmietniki. Niemal każdy słup, słupek, barierka czy płotek obwieszony jest plakatami wyborczymi. W większości paskudnymi plakatami, przylepionymi na byle jakiej tekturze, przywiązanymi drutem wiązałkowym. Plakatami z durnymi hasłami wyborczymi, urągającymi niejednokrotnie inteligencji przeciętnego wyborcy, ze zdjęciami kiepskiej jakości i w ogólności paskudnymi, byle tylko walącymi po oczach wielkim różowym nazwiskiem. A na każdym plakacie obietnica, “Będzie git!”, “Zrobię wam dobrze!”, “Wybuduję! Zapewnię! Dopilnuję!” (aż by się chciało dopisać “tymi ręcami taczki z betonem będę pchał!”) tylko głosujcie na mnie!

Plakaty przywiązane byle jak, odpadające, a potem walające się po ulicach, plakaty niszczone przez polityczną konkurencję, pobazgrane, nadpalone. I dzień w dzień, aż wreszcie może komitety po wyborach zdecydują się je sprzątnąć (o ile zapłacenie kary nie okaże się bardziej opłacalne niż sprzątnięcie syfu, który się pozawieszało), patrzą na Ciebie gęby wannabe polityków, z każdego zakątka, z każdej latarni, z każdego miejsca do którego da się przyczepić kawał tektury. I nie ma jak się obrócić, żeby nie trafić na wyszczerz któregoś kandydata i nie doznać gwałtu na poczuciu estetyki. Ale cóż, taki los. Wybory na szczęście już niedaleko i zostaje tylko liczyć, że kary za pozostawienie śmieci na słupach będą naprawdę dotkliwe.

niedziela, 22 sierpnia 2010

Sierpniowa Lubelska Masa Krytyczna

Czyli comiesięczny przejazd rowerzystów przez Lublin. Jak zwykle w ostatni piątek miesiąca, start z Placu Litewskiego o godzinie 18, a meta przy ratuszu. Do uczestnictwa potrzebny jest jedynie sprawny technicznie rower i wyrażona bądź wewnętrzna chęć jazdy w grupie.

Lubelska Masa Krytyczna

Wszyscy z nami rowerami!

Podyskutować na temat masy można pod tym linkiem.

Oczywiście masa krytyczna jeździ też w innych miastach, więc zachęcam was czytelnicy moi do rozejrzenia się w swoim mieście :)

piątek, 16 lipca 2010

Uwaga na lasy!

Pozwalam sobie, paskudnie i bez wyraźnego pozwolenia przekleić tutaj zamieszczony na forum post drakena. Co prawda stali czytelnicy tego bloga już to widzieli i czytali, ale może jednak jakiemuś zbłąkanemu internaucie ta wiedza się przyda:

[quote="draken"]Inny horror przeżywają gospodarze lasów. Już od dłuższego czasu na większości obszarów lesnych utrzymuje się najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Wiele nadleśnictw wprowadziło okresowe zakazy wstępu do lasów.

Zagrożenie pożarowe mierzone dzięki sieci monitoringu można sprawdzać TUTAJ i TUTAJ
Mapę obszarów objętych zakazem wstępu do lasów macie TUTAJ

Wiele osób narzeka na leśników, że takie zakazy są wprowadzane. Jednak sytuacja jest naprawdę bardzo trudna. Na moim terenie wilgotność ścioły leśnej rano wynosi już od kilku dni poniżej 10%. To mniej niż papier trzymanych w domu książek. Dodajcie do tego opary lotnych związków pochodzące z żywicy. Naprawdę wystarcza niedopałek, a czasami nawet i tego nie trzeba.
Jeden z naszych pożarów tegorocznych, to samozapłon mrowiska.

Zdaję sobie sprawę, że w wakacje każdy chciałby się nacieszyć przyrodą, no ale czasami po prostu nie da się inaczej. Jeżeli jednak znajdziecie się w lesie objętym zakazem, czy to z niewiedzy, że taki zakaz wprowadzono, czy rozmyślnie (bo przecież ja nic złego nie zrobię) a zostaniecie złapani przez Straż Leśną - polecam nie dyskutować, tylko wyrazić skruchę i oddalić się poza las. Ustawowo przewidziany mandat to od 50 do 500 zł. Zwykle klient nieawanturujący się jest pouczany po prostu i spisywany (do czego Straż Leśna oraz Służba Leśna ma pełne prawo).

Acha - o zakazie na danym terenie zawsze informowane są lokalne media, urzędy gminne, miejskie i powiatowe, w miejscach wjazdu dróg w kompleksy leśne ustawia się tablice informacyjne, we wsiach umieszcza się informacje w sklepach i na tablicach ogłoszeń, przekazuje się je parafiom, ośrodkom zdrowia etc.

Jeszcze jedno - z pożarem w lesie nie ma żartów. W drzewostanie sosnowym, ściana ognia (udokumentowane) potrafi przemieszczać się z prędkością do 60 km/h. Na leśnej drodze nawet samochodem ciężko jest uciec.[/quote]

środa, 7 lipca 2010

Koleją na wakacje

“Koleje kuszą letnią ofertą”, taki nagłówek można przeczytać sobie na gazeta.pl oraz przewozyregionalne.pl i intercity.pl. Nic tylko przyklasnąć, oto wyjście do klienta! Oto wspaniała oferta! Brać wybierać i jechać! Nawet na Syberię można sobie pojechać.

I tylko w tym całym pięknym obrazie jest jedna mała dziura. Albo nawet spora dziura. Wystarczy poszukać połączeń w internetowym rozkładzie jazdy, czy poczytać owe newsy, żeby zobaczyć, że dziura nosi nazwę Lublin i południowy-wschód Polski. Chcesz jechać nad morze z Łodzi, Warszawy, Poznania, Krakowa? Proszę bardzo! Bezpośrednie pociągi do Trójmiasta, Świnoujścia czy Zakopanego. Chcesz pojechać z Lublina w Bieszczady? Proszę bardzo – do Ustrzyk Dolnych – trzy przesiadki, pociągi osobowe, najkrótszy czas przejazdu: 17 godzin. Do Mrągowa? Sorasy, nie da rady. Do jastarni? O! Bezpośredni! Ale chwyla… wyjazd 16:25, przyjazd 6:18, cała noc w pociągu. Ale przecież turyści nawykli do takich drobnych niewygód, prawda? A dzieci niech się przyzwyczajają.

Nie wiem, może to tylko moja frustracja wynikająca z braku samochodu, ale jak patrzę na połączenia kolejowe z Lublina dokądkolwiek, to nierzadko dochodzę do wniosku, że polska kolej ma  wschodnią część kraju głęboko w okolicy okrężnicy. Smutne.