sobota, 11 grudnia 2010
Gradienty w Inkscape cz.1
środa, 8 grudnia 2010
Wtapianie i szparowanie w Inkscape
wtorek, 7 grudnia 2010
Prezentacje w Inkscape
i podmieniamy nazwy slajdów na zawierające polskie znaki. Zapisujemy (z kodowaniem UTF-8) i gotowe.
czwartek, 18 listopada 2010
Znowu wyborowo
Oprócz faktu, że znowu trzeba będzie wybierać między starymi dziadami, weteranami polityki, którzy nie zrobili nic, lub zgoła niewiele (ale za to mają nazwiska i murowane miejsca np w radach miejskich) i potem także niewiele zrobią, a młodymi, którzy może nawet i są pełni zapału i może nawet chcieliby COŚ zrobić, ale starzy im nie pozwolą, jest jeszcze jeden powód, żeby nie lubić wyborów: kampania wyborcza.
Z powodu kampanii wyborczej miasta zamieniają się w śmietniki. Niemal każdy słup, słupek, barierka czy płotek obwieszony jest plakatami wyborczymi. W większości paskudnymi plakatami, przylepionymi na byle jakiej tekturze, przywiązanymi drutem wiązałkowym. Plakatami z durnymi hasłami wyborczymi, urągającymi niejednokrotnie inteligencji przeciętnego wyborcy, ze zdjęciami kiepskiej jakości i w ogólności paskudnymi, byle tylko walącymi po oczach wielkim różowym nazwiskiem. A na każdym plakacie obietnica, “Będzie git!”, “Zrobię wam dobrze!”, “Wybuduję! Zapewnię! Dopilnuję!” (aż by się chciało dopisać “tymi ręcami taczki z betonem będę pchał!”) tylko głosujcie na mnie!
Plakaty przywiązane byle jak, odpadające, a potem walające się po ulicach, plakaty niszczone przez polityczną konkurencję, pobazgrane, nadpalone. I dzień w dzień, aż wreszcie może komitety po wyborach zdecydują się je sprzątnąć (o ile zapłacenie kary nie okaże się bardziej opłacalne niż sprzątnięcie syfu, który się pozawieszało), patrzą na Ciebie gęby wannabe polityków, z każdego zakątka, z każdej latarni, z każdego miejsca do którego da się przyczepić kawał tektury. I nie ma jak się obrócić, żeby nie trafić na wyszczerz któregoś kandydata i nie doznać gwałtu na poczuciu estetyki. Ale cóż, taki los. Wybory na szczęście już niedaleko i zostaje tylko liczyć, że kary za pozostawienie śmieci na słupach będą naprawdę dotkliwe.
niedziela, 22 sierpnia 2010
Sierpniowa Lubelska Masa Krytyczna
Wszyscy z nami rowerami!
Podyskutować na temat masy można pod tym linkiem.
Oczywiście masa krytyczna jeździ też w innych miastach, więc zachęcam was czytelnicy moi do rozejrzenia się w swoim mieście :)
piątek, 16 lipca 2010
Uwaga na lasy!
[quote="draken"]Inny horror przeżywają gospodarze lasów. Już od dłuższego czasu na większości obszarów lesnych utrzymuje się najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Wiele nadleśnictw wprowadziło okresowe zakazy wstępu do lasów.
Zagrożenie pożarowe mierzone dzięki sieci monitoringu można sprawdzać TUTAJ i TUTAJ
Mapę obszarów objętych zakazem wstępu do lasów macie TUTAJ
Wiele osób narzeka na leśników, że takie zakazy są wprowadzane. Jednak sytuacja jest naprawdę bardzo trudna. Na moim terenie wilgotność ścioły leśnej rano wynosi już od kilku dni poniżej 10%. To mniej niż papier trzymanych w domu książek. Dodajcie do tego opary lotnych związków pochodzące z żywicy. Naprawdę wystarcza niedopałek, a czasami nawet i tego nie trzeba.
Jeden z naszych pożarów tegorocznych, to samozapłon mrowiska.
Zdaję sobie sprawę, że w wakacje każdy chciałby się nacieszyć przyrodą, no ale czasami po prostu nie da się inaczej. Jeżeli jednak znajdziecie się w lesie objętym zakazem, czy to z niewiedzy, że taki zakaz wprowadzono, czy rozmyślnie (bo przecież ja nic złego nie zrobię) a zostaniecie złapani przez Straż Leśną - polecam nie dyskutować, tylko wyrazić skruchę i oddalić się poza las. Ustawowo przewidziany mandat to od 50 do 500 zł. Zwykle klient nieawanturujący się jest pouczany po prostu i spisywany (do czego Straż Leśna oraz Służba Leśna ma pełne prawo).
Acha - o zakazie na danym terenie zawsze informowane są lokalne media, urzędy gminne, miejskie i powiatowe, w miejscach wjazdu dróg w kompleksy leśne ustawia się tablice informacyjne, we wsiach umieszcza się informacje w sklepach i na tablicach ogłoszeń, przekazuje się je parafiom, ośrodkom zdrowia etc.
Jeszcze jedno - z pożarem w lesie nie ma żartów. W drzewostanie sosnowym, ściana ognia (udokumentowane) potrafi przemieszczać się z prędkością do 60 km/h. Na leśnej drodze nawet samochodem ciężko jest uciec.[/quote]
środa, 7 lipca 2010
Koleją na wakacje
“Koleje kuszą letnią ofertą”, taki nagłówek można przeczytać sobie na gazeta.pl oraz przewozyregionalne.pl i intercity.pl. Nic tylko przyklasnąć, oto wyjście do klienta! Oto wspaniała oferta! Brać wybierać i jechać! Nawet na Syberię można sobie pojechać.
I tylko w tym całym pięknym obrazie jest jedna mała dziura. Albo nawet spora dziura. Wystarczy poszukać połączeń w internetowym rozkładzie jazdy, czy poczytać owe newsy, żeby zobaczyć, że dziura nosi nazwę Lublin i południowy-wschód Polski. Chcesz jechać nad morze z Łodzi, Warszawy, Poznania, Krakowa? Proszę bardzo! Bezpośrednie pociągi do Trójmiasta, Świnoujścia czy Zakopanego. Chcesz pojechać z Lublina w Bieszczady? Proszę bardzo – do Ustrzyk Dolnych – trzy przesiadki, pociągi osobowe, najkrótszy czas przejazdu: 17 godzin. Do Mrągowa? Sorasy, nie da rady. Do jastarni? O! Bezpośredni! Ale chwyla… wyjazd 16:25, przyjazd 6:18, cała noc w pociągu. Ale przecież turyści nawykli do takich drobnych niewygód, prawda? A dzieci niech się przyzwyczajają.
Nie wiem, może to tylko moja frustracja wynikająca z braku samochodu, ale jak patrzę na połączenia kolejowe z Lublina dokądkolwiek, to nierzadko dochodzę do wniosku, że polska kolej ma wschodnią część kraju głęboko w okolicy okrężnicy. Smutne.









